poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Sierpień

Najpierw przygniótł upałami, które ledwo co przeżyliśmy, następnie nastraszył burzą. A jak to po burzy, przyszło słońce i piękne złote poranki a za nimi chłodniejsze wieczory.
Chociaż szkoda, że to końcówka lata, to ciesze się na babie lato i porę roku gdy mam najwięcej energii (a tej wyjątkowo będzie nam potrzeba).











2 komentarze:

Pies w Warszawie pisze...

Oo, jakie szałowe foty! Myślałam, że zdjęcia z wodą pochodzą ze Doliny Służewieckiej, ale po Tagu widzę, że to Żoliborz.

Pies w Warszawie pisze...

z* :P