wtorek, 27 lipca 2010

Po burzy...




skakanie po kałużach. Obowiązkowa rozrywka po ciepłej letniej burzy. Takiej co trwa 15 minut, gdy pada mocno, trochę wieje, temperatura spada tylko na chwilę. A po burzy powietrze pachnie ozonem, kwiaty podnoszą głowy a trawa wydaje się jakby zieleńsza. I co najważniejsze można skakać po kałużach - bez kaloszy, bo woda jest cieplutka :)

3 komentarze:

magdalena (ellemo) pisze...

faaaaaaaaaaajnie!

Zaytoon pisze...

Już nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz skakałam po kałużach...

Anik pisze...

Wpadam z rewizytą i...od razu wpadam w kałużę :) przeczytałam o skakaniu po kałużach i przypomniało mi się coś, co dawniej towarzyszyło mi zawsze a teraz...w ogóle wiele mi się przypomina jak podczytuję, a dziwne, bo to przeciez twój a nie mój blog ;)
No teraz ja siedzę w twoim archiwum :) Będę wpadać :)
POZDRAWIAM!