środa, 13 lipca 2011

Minutki...

małe szczęścia łapane o zmierzchu. W momencie gdy przekroczyliśmy bramę zaczęła zapadać noc. Taka wkradająca się mgłami, zmierzch wilgotny i zimny. I nikt nie zwracał uwagi na chłód i komary, siedzieliśmy rozbawieni psem, uśmiechnięci sobą.





Patrzę krytycznym okiem na to co znajduje się na dysku, nie do końca mi się podoba. Zdecydowanie przydałby mi się konsultacje fotograficzne, plener, miejsce w którym mogłabym porozmawiać o tym co robię i znowu dogadać się z aparatem...

wtorek, 12 kwietnia 2011

W podróży.

Spędzam sporo czasu podróżując pociągami. Z miejsca na miejsce, w różnych kierunkach. Czasami widoki za oknem nie pozwalają czytać, nie pozwalają rozmawiać, angażują. Wtedy niemalże z nosem przyklejonym do szyby chłonę, a podróż staje się cudownie odprężająca :)
Droga Białystok-Warszawa, początek marca tego roku.
Zdjęć dużo, zrobione przez szybę, Olympusem.







Czekam teraz na wiosenne zdjęcia...szkoda, że tym razem nie wzięłam aparatu.

niedziela, 27 lutego 2011

Ciepło..


spokojnie, leniwie...godziny spędzone w domu. Czytanie na kanapie, w łóżku, przysypianie i budzenie się nad otwartą książką. Rozmowy, filmy, mizianie za uchem psa. Długie zimowe wieczory, za którymi zatęsknię pewnie latem :)

Podwójnie w tym samym temacie - nie potrafię się zdecydować które bardziej mi się podobają.

środa, 9 lutego 2011

Eksperymenty...

...i znowu pies.


Eksperymentujemy i bawimy się nowym aparatem w domu - Olympus pen. Nie zastąpi lustrzanki, ale programy Art - super!

P.S. Cozerka się zmienia. Jeszcze nie wie na co, ale to nieuchronne.

niedziela, 23 stycznia 2011

Robi się monotematycznie

Czyli znowu Dycha i jej słodki nos :)

Z daleka od domu marzę o "stadzie" w komplecie :*