poniedziałek, 13 sierpnia 2012

:)

Bawimy się w domu piłeczką, która wpada za oparcie kanapy. Pies wskakuje, wyciąga się by dorwać zabawkę i 39 sekund później śpi :)

środa, 8 sierpnia 2012

Co za dzień, co za wieczór :*

Antydeptesanty ciąg dalszy. Najlepsze z najlepszych - one wiedzą :*


Bo mądrość jest kobietą.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Antydepresant :)

Jeden z kilku antydepresantów. Jedyny który nie sprzeciwia się publikowaniu swoich zdjęć na blogu.

Biegnie i szczeka przez sen, myk na drugi bok i zaczyna chrapać :)

3 dni błogości.

Nic nie musieć, nie mieć zmartwień (chociaż przez 3 dni). Robić nic, czyli robić to na co ma się ochotę.












Zaczynać dzień jajecznicą i kawą z obtłuczonych kubków, po drodze zasłoiczkować 14 kilo ogórków przepijając tą ciężką pracę zimnym piwem, na obiad zjeść gotowane ziemniaki z masłem i popić kefirem. Potem drzemać, czytać, rozmawiać, bawić się z psem, jeść słonecznika na wyścigi i odkładać zrobienie paznokci na później. A wieczorem śmierdzące sery i najlepsza nalewka na kukułkach (albo grill i gazowana z czystą i cytrynką ;) )

Lubię dom na wsi - pełen zakurzonego światła, zdjęć na ścianach i przedmiotów które pamiętam z czasów gdy byłam mała. Lubię ten luz i lekki rozgardiasz tam panujący. Lubię ogród, który zmienia się co tydzień, lubię widok na płaskie mazowieckie pola i lubię dźwięki wsi.